Pragnę strony www czy robić samemu?

with Brak komentarzy
Planowanie architektury strony www

PRAGNĘ STRONY WWW czy robić samemu?

Steve Jobs powiedział kiedyś w wywiadzie „wiele firm zatrudnia ludzi, żeby im mówić co mają robić, my zatrudniamy ludzi, żeby oni nam mówili co robić”.

Zazwyczaj ten cytat jest przywoływany w kontekście pracy w korporacji, gdzie szef „wszystko wie lepiej”. Tak naprawdę chodzi tu o coś więcej – o potęgę delegowania zadań, a nie o relację pracodawca – pracownik. Ten cytat odnosi się także do sytuacji, w której właścicielka firmy wynajmuje inną firmę, aby ta wykonała dla niej jakieś zadanie. To może być właściwie wszystko – od pomalowania paznokci, przez zamówienie hydraulika to cieknącej rury po wynajęcie usług księgowych. I tak, to też tyczy się usług marketingowych jak stworzenie wizerunku, stylu marki i ….strony www. Czyi trzy moje oczka w głowie..;) hahaha:)

Tylko błagam, nie myślcie, że delegowanie zadań to coś prostego!

Wbrew pozorom tego trzeba się nauczyć, bo jeśli chcecie komuś zlecić opracowanie wizerunku firmy, to tak naprawdę pozwalacie tej osobie pracować na czymś niezwykle dla Was ważnym, pozwalacie ingerować w wizję swojej przyszłości. To jest trudne i wymaga przezwyciężenia własnych obiekcji, wymaga umiejętności słuchania kiedy ktoś ma inną perspektywę. No i wyklarowania swoich potrzeb i ambicji. Swego rodzaju spowiedzi, a przynajmniej rachunku sumienia. Nie bez powodu Timothy Ferris, milioner i autor książki 4-godzinny tydzień pracy sugeruje, żeby (jeśli Cię stać) zatrudnić sobie wirtualnego asystenta/asystentkę i zlecać mu różne drobne sprawy tak długo, aż delegowanie zadań wejdzie Ci w nawyk. 

Więc my też zacznijmy od prostych spraw. Od wspomnianego studia makijażu, złotej rączki czy księgowej. We wszystkich tych przypadkach korzystamy z kogoś kto się w danym temacie specjalizuje, bo wiemy, że efekt będzie po prostu lepszy. Przecież każda z nas umie sobie pomalować paznokcie, ale jednak Pani Basia z zaprzyjaźnionego salonu zrobi nam pięknie błyszczący lakier hybrydowy utwardzany lampą UV z filigranowym wzorkiem, którego same nie damy rady wykonać. Bo albo nie mamy lampy, albo cierpliwości (ile razy można zmywać nieudany wzór z tego biednego paznokcia? No albo wychodzić jakimś cudem poza paznokieć….u mnie to norma!). Złota rączka naprawi kran lepiej, bo nie będzie ryzyka, że o czymś zapomnimy (na przykład zamknąć zawór lub kupić innego typu kran…to się zdarza nie tylko mnie, acz także mojemu mężowi:D ) i nie zalejemy sąsiada. Albo najzwyklej w świecie nie chce nam się brudzić i chlapać ubrań wodą. W końcu bierzemy księgową, bo wyliczanie tych wszystkich kosztów i podatków raz, że jest nużące, a dwa, że jednak trochę boimy się zrobić błąd, a to nic miłego dostać karę z urzędu podatkowego.

We wszystkich tych przypadkach nie wahamy się sięgnąć do kieszeni, bo co oczywiste, te usługi nie są darmo.

Naturalnie mogłybyśmy nie wydać ani grosza robiąc to wszystko samodzielnie (a nie czarujmy się, znakomita większość z nas dałaby sobie radę z pitem czy z naprawą kapiącego kranu), ale pomijając te wszystkie powody wymienione powyżej wcześniej czy później każda z nas doznaje olśnienia, że

własny czas też kosztuje!

I to, że nie wydamy grosza na usługę nie znaczy, że zrobienie paznokci, wypełnienie wszystkich pitów i wymiana kranu samodzielnie jest za darmo. Nie pracując w tym czasie dla naszej firmy tracimy pieniądze, które właśnie być może zarobiłybyśmy gdybyśmy nie zajmowały się hydrauliką. Ale to nie wszystko, bo przecież są też tzw. koszty niewymierne, czyli takie, których się nie da policzyć. No bo jak wycenić wrażenie, które zrobisz mając piękny profesjonalny manicure? Albo pewność siebie jaką daje Ci zadbany, wręcz wyrafinowany wygląd? W końcu nie bez kozery „jak Cię widzą tak Cię piszą”. Jak wycenić zdenerwowanie, które z pewnością będzie towarzyszyć pierwszej naprawie kranu czy składaniu dokumentów do urzędu skarbowego? 

To wszystko sprawia, że osoby sukcesu delegują co się da, takie osoby wiedzą, że to co się liczy to efekt końcowy wysokiej jakości więc nie wahają się zatrudnić doświadczonych specjalistów.

Bo jeśli będziemy się same wszystkim zajmowały rozmienimy się na drobne i nie starczy nam energii na to co najważniejsze. A co być może jest najgorsze uzyskamy efekt prowizorki.

Owszem, coś tam będzie, a ponieważ już poświęciliśmy temu czas to nie mamy ochoty tego poprawiać i taki stan tymczasowy trwa i trwa i trwa…

I tak, domyśliłyście się – to też odnosi się do Waszej marki, jej stylu, kolorystyki i w ogóle postrzegania Was przez potencjalnych klientów. Strona, kiedyś zrobiona po znajomości albo samodzielnie, wisi gdzieś tam w sieci i zamiast przyciągać klientów straszy ich sugerując, że nie nadążacie za pędzącym światem. Nie pozwólcie by prowizorka była Waszym stylem, dbajcie o to jak Was postrzegają, a rozwiniecie skrzydła!

Chcesz skomentować?